Luty w Szwajcarii to dziwny miesiąc. Zima nadal trzyma góry mocno, ale już widać, że dni stopniowo się wydłużają. Mnóstwo do zrobienia i mnóstwo czasu, żeby to zrobić.
Spojrzenie wstecz: weekend społeczności w Grindelwaldzie
Zanim wejdziemy w luty, krótkie spojrzenie na styczeń. Zaczęliśmy rok od naszego pierwszego weekendu społeczności w Grindelwaldzie: 28 fizjoterapeutów z całej Europy, wspólnie w góry. Wyszło dokładnie tak, jak chcieliśmy.
W ciągu dnia: narty, wędrówki, sanki. Rób to, co czujesz. Wieczorem: opowieści, wskazówki, nowi ludzie. Przyjaźnie, które naprawdę się trzymają. Dobrze było patrzeć, jak naturalnie to szło. Osoby, które dopiero co się poznały, już za chwilę głęboko rozmawiały o swojej pracy, o życiu tutaj, o swoich planach.
Taki weekend pokazuje, o co naprawdę chodzi w takeoff. Nie tylko o załatwianie pracy i papierów, ale też o bycie razem. Dzielenie się przygodą. Budowanie sieci, która wychodzi poza WhatsApp.
Fasnacht: Szwajcaria szaleje
Teraz Fasnacht. Jeśli wydaje Ci się, że Szwajcaria jest zawsze schludna i cicha, to wciąż nie znasz Fasnacht. To karnawał po szwajcarsku. Dzikszy, niż byś się spodziewał, i oczywiście zorganizowany w najmniejszym szczególe.
Wyróżniają się dwa miasta: Lucerna i Bazylea.
Lucerna świętuje Fasnacht w połowie lutego, startując w Schmutziger Donnerstag. Rusza o 5 rano. Tak, naprawdę. Całe centrum miasta budzi Tagwache: setki muzyków w dzikich kostiumach rozrywających ulice. Całe miasto się trzęsie. Od tego momentu Lucerna przez tydzień żyje w trybie festiwalowym. Kostiumy, muzyka, parady. Ostatniego dnia, w Güdisdienstag, odbywa się Monster Parade: wieczorny pochód pełen światła i kreatywności, który po prostu musisz raz w życiu zobaczyć.
Bazylea rusza tydzień później. Basler Fasnacht to największy karnawał w Szwajcarii i jest na liście niematerialnego dziedzictwa UNESCO. To nie przypadek. Zaczyna się od Morgestraich: o 4 rano w całym centrum miasta gaszą się wszystkie światła. Jedyne, co widać, to ręcznie malowane latarnie poszczególnych Cliquen. Tysiące piszczałkarzy i bębniarzy cicho przesuwa się przez ulice. To mistyczne, prawie nierealne.
Przez trzy dni Bazylea żyje muzyką, satyrą i tradycją. Jeśli nigdy tego nie widzisz na żywo, teraz jest moment. Pokazuje stronę Szwajcarii, której zwykle nie zobaczysz.
Biegówki jako alternatywa
Nie każdy ma ochotę na ten huk. Luty robi też mnóstwo miejsca na ciszę. Na przykład biegówki. Jeśli masz dość stoków albo po prostu nie przepadasz za narciarskim tłumem, to piękny sposób, żeby trzymać się w ruchu.
Szwajcaria Środkowa pełna jest opcji. Melchsee-Frutt to znany obszar biegówkowy z ok. 15 km dobrze utrzymanych tras dla stylu klasycznego i łyżwowego. Leży na wysokim płaskowyżu i trasy pasują zarówno początkującym, jak i doświadczonym.
Langis ma większą sieć tras przez otwarte zimowe krajobrazy. Idealne, jeśli chcesz sunąć bez tłumów. Mörlialp to bardziej miejsce na spróbowanie: krótkie trasy, łatwy dostęp, świetne na start.
Dłuższe trasy znajdziesz wokół Rothenthurm i Einsiedeln. W większości tych obszarów można wypożyczyć sprzęt i zarezerwować lekcje, jeśli ich potrzebujesz. Biegówki są też sprytnym sposobem, żeby trzymać kondycję bez obciążania kolan. I jesteś w samym środku przyrody, tylko Twój oddech i dźwięk nart po śniegu.
Dołącz do społeczności takeoff
Chcesz dołączyć? Albo ciekawi Cię, co szykujemy na resztę roku? W naszej społeczności wymieniacie się wskazówkami, robicie plany i zawsze znajdziecie kogoś, z kim ruszyć, od spontanicznych spacerów po duże wyjazdy weekendowe.






